RWD-4

RWD-4

W roku 1929 Ministerstwo Komunikacji zamówiło werjsę rozwojową RWD-2 z silnikiem o większej mocy. Nowy samolot zaprojektowany przez Stanisława Rogalskiego, Stanisława Wigurę oraz Jerzego Drzewieckiego nazwano RWD-4.

Budowę pierwszych trzech egzemlarzy noszących znaki SP-ADK, SP-ADL i SP-ADM rozpoczęto w listopadzie 1929 roku. Zostały one oblatane na wiosnę przez Jerzego Drzewieckiego. Te trzy maszyny wzięły niebawem udział w Challenge 1930. Niestety imprezę ukończył tylko samolot pilotowany przez Jerzego Bajana (SP-ADM) zajmując 32. lokatę.

Data oblotu:
Wiosna 1930

Wyprodukowano:
9 sztuk

Konstruktorzy:
Stanisław Rogalski
Stanisław Wigura
Jerzy Drzewiecki

Stanislaw Rogalski
Stanislaw Wigura
Jerzy Drzewiecki


Samolot turystyczno-sportowy

 

RWD-4

20 lipca 1930 roku, lecący na SP-ADL Tadeusz Karpiński doznał ataku wyrostka robaczkowego i, po wylądowaniu w St. Inglevert, musiał przerwać lot by poddać się operacji. Lecący wraz z nim w charakterze mechanika Jerzy Drzewiecki przesiadł się na PWS-50 pilotowany przez Zbigniewa Babińskiego.

Z kolei 25 lipca 1930, po przelocie nad Pirenejami silnik samolotu Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury (SP-ADK) uległ awarii. Pilot został zmuszony do lądowania na maleńkiej półce skalnej. Stanisław Wigura stwierdził, że w denku jednego z tłoków wypalił się otwór, poczym udał się wąską ścieżką w dół do pobliskiego miasteczka w celu znalezienia jakiegoś warsztatu i dokonania w nim prowizorycznej naprawy uszkodzonej części. Po pewnym czasie Wigura powrócił ze zreperowanym tłokiem. Lotnicy dokonali próby silnika, która wypadła zadowalająco. Postanowiono więc, że Żwirko wystartuje sam i wyląduje na polu obok miasteczka, gdzie będzie nań oczekiwał jego towarzysz. Niestety, zaraz po stracie silnik stanął na dobre i pilot ponownie musiał wykazać się mistrzostwem w pilotażu by wylądować tam skąd przed chwilą wystartował. Tym razem naprawiony tłok rozleciał się zupełnie, niszcząc zawory i głowicę cylindra. W tej sytuacji dalszy lot okazał się niemożliwy. Z uszkodzonej maszyny wymontowano cenniejsze części, a porzucony samolot posłużył jako opał na ognisko.

RWD-4

Po otwarciu Doświadczalnych Warszatów Lotniczych w Warszawie przy lotnisku Okęcie w sierpniu 1930 roku wyprodukowano kolejne sześć egzemplarzy RWD-4 dla aerklubów. Maszyny te otrzymały następujące znaki rejestracyjne: SP-AEL, SP-AEK, SP-AEY, SP-AEZ, SP-AFC oraz SP-AGP. Przydział wszystkich samolotów przedstawiał się następująco:

Aeroklub Lwowski: SP-AEL i SP-AEY; Aeroklub Krakowski: SP-ADM; Aeroklub Poznański: SP-AEK; Aeroklub Śląski: SP-AFC; Aeroklub Warszawski: SP-ADK, SP-ADL, SP-AEZ i SP-AGP.

RWD-4

Z samolotem SP-ADL wiąże się kilka anegdot: Już wtrakcie jego drugiego lotu nawalił mu silnik, zmuszając pilota do lądowania w kartoflach. Kilka tygodni później, podczas lotu do Nowego Targu, incydent się powtórzył. Samolot został uszkodzony, pilot złamał nogę, komisja powypadkowa awarii w silniku nie stwierdziła, a koszta naprawy maszyny musiał ponieść nieszczęsny lotnik. Innym razem, świeżo wyremontowany i oblatany samolot "wykorzystał" moment kiedy pilot opuścił kabinę nie wyłączając silnika i wyrwał się z podstawek blokujących koła. Rozpędzona maszyna uderzyła w dwie RWD-5 stojące na polu. W wyniku tego wypadku dwa nowe samoloty poszły do kasacji, a SP-ADL ocalał. W Aeroklubie Warszawskim poszła fama o feralnym egzemplarzu RWD-4. Mimo to znajdowali się odważni lotnicy, nie lękający się żadnych przesądów. Jednym z nich był Stanisław Rogalski, który postanowił polecieć na SP-ADL do Czechosłowacji w towarzystwie siostry Witolda Rychtera. W parę godzin po starcie przyszedł telegram zawiadamiający o przymusowym lądowaniu maszyny u naszych południowych sąsiadów. Ponownie zawiódł silnik! W dwa tygodnie później inż. Rogalski poślubił pasażerkę owego niefortunnego lotu... Z kolei Jerzy Wędrychowski dał się pewnego dnia namówić Mieczysławowi Pronaszce na powietrzną wycieczkę do Ciechocinka z okazji otrzymania dyplomu inżyniera. Lotnicy dolecieli szczęśliwie do celu podróży, ale przy lądowaniu rozbili samolot na drobny maczek. W wyniku szoku oraz silnego zastrzyku przeciwtężcowego inż. Wędrychowski zapomniał czy już jest inżynierem, czy jeszcze nie. Poprosił więc nagle dyżurną pielęgniarkę aby czym prędzej przyniosła mu z szatni pugilares. Znalazłszy w nim swoją wizytówkę przecztał uważnie: "Jerzy Wędrychowski, inżynier lotniczy", po czym  odetchnął z ulgą, opadł na poduszkę i zasnął... Tym razem samolot poszedł do kasacji.

RWD-4

Między 24 września a 6 października 1930 roku odbył się III Krajowy Konkurs Awionetek. Stratując na RWD-4 Franciszek Żwirko (Aeroklub Warszawski, SP-ADL, nr konk. 12) i Szczepan Grzeszczyk (Aeroklub Lwowski, SP-AEL, nr konk. 5) zajęli w nim dwa pierwsze miejsca. Piątą lokatę zdobył M. Iżycki (Aeroklub Poznański, SP-AEK, nr konk. 15), a szóstą J. Sołtykowski (Aeroklub Krakowski, SP-ADM, nr konk. 13).

Podobny sukces odnieśli zimą 1931 roku Kazimierz Chorzewski i wspomniany już wcześniej Mieczysław Pronaszko startując w I Lubelsko-Podlaskich Zimowych Zawodach Lotniczych. W tym samym roku RWD-4 wzięły udział w rajdzie do Estonii oraz w Mityngu Lotniczym w Zagrzebiu, gdzie Jerzy Bajan zdobył pierwszą nagrodę za akrobację.

RWD-4

Kolejnym sukcesem dla RWD-4 był IV Krajowy Konkurs Samolotów Turystycznych zorganizowany w dniach 25 września - 1 października 1931 roku na trasie Warszawa - Grodno - Wilno - Mołodeczno - Baranowicze - Brześć - Biała Podlaska - Lublin - Łuck - Lwów - Zamość - Sandomierz - Mielec - Kraków - Katowice - Częstochowa - Łódź - Poznań - Inowrocław - Lidzbark - Warszawa. Kazimierz Chorzewski z Aeroklubu Lwowskiego zdobył wówczas na SP-AEY drugie miejsce a reprezentant Aeroklubu Śląskiego Leonard Satel lecący na SP-AFC - czwarte. Tuż za nim uplasował się Robert Hirszbandt z Aeroklubu Lwowskiego (SP-AEL). Nico dalej, bo na dziewiątym miejscu, znalazł się zawodnik Aerklubu Poznańskiego, Edmund Hołodyński (SP-AEK).

W dniach 17-18 października tego samego roku Jerzy Drzewiecki wykonał na SP-AEY przelot na trasie Warszawa - Dęblin - Lwów - Bezmiechowa, holując za sobą szybowiec SG-21 pilotowany przez Szczepana Grzeszczyka.

RWD-4

Rok 1933 zaczął się dla samolotów RWD-4 dość pechowo. Oto 4 lutego Zbigniew Wyskierski startujący na SP-AGP w III Lubelsko-Podlaskich Zawodach Lotniczych uderzył przy lądowaniu w dom mieszkalny uszkadzając poważnie samolot. Aeroklub Warszawski musiał wypłacić właścicielowi budynku odszkodowanie. Płatowiec został wyremontowany i, po pewnym czasie, powrócił do służby w aeroklubie. We wrześniu tego samego roku Robert Hirszbandt i Danuta Sikorzanka wystartowali w V Krajowym Lotniczym Konkursie Turystycznym zajmując kolejno 8. i 16. miejsce.

Prócz uczestnictwa w imprezach sportowych, maszyny tego typu były używane do przelotów prywatnych, często docierając do Paryża, Wiednia, Londynu i wielu innych stolic europejskich.

RWD-4

Podczas eksploatacji samoloty RWD-4 były modyfikowane i udoskonalane. Egzemplarz o znakach SP-AEY, prócz umieszczonej nad kadłubem specjalnej konstrukcji do holowania szybowców, otrzymał sukcesywnie dwa różne rodzaje lotek oraz wyższe usterzenie pionowe. Na SP-AEZ zmodyfikowano lotki, powiększono wykrój przednich okien i zainstalowano silnik Gipsy II. Śląski RWD-4 (SP-AFC) otrzymał natomiast silnik Gipsy III.

Warto również wspomnieć, że dwie pierwsze polskie pilotki, Danuta Sikorzanka i Wanda Olszewska z Aeroklubu Lwowskiego, rozpoczęły swe dłuższe samodzielne przeloty właśnie na RWD-4. Również ten typ samolotu posłużył w marcu 1931 roku do wykonania pierwszego w Polsce lotu pilotki (Danuty Sikorzanki) z pasażerem.

17 lutego 1934 roku, podczas wykonywania lotu szkolnego, samolot SP-AEL uległ wypadkowi w którym zginął student Politechniki Lwowskiej, pilot tamtejszego aeroklubu Władysław Chodaczek. Maszynę, która rozbiła się na polach Sygniówki, skasowano. W roku następnym wycofano z użytku kolejne cztery samoloty: SP-ADM, SP-AEZ, SP-AEK i SP-AFC. Ostatnie dwa egzemplarze SP-AEY i SP-AGP pozostały w eksploatacji do roku 1936. Samoloty RWD-4 zostały zastąpione przez nowocześniejsze RWD-5 i RWD-13.


   

Dane techniczne RWD-4

Rozpiętość: 10,5 m   Prędkość minimalna: 75 km/h
Długość: 7,0 m   Wznoszenie:  4,6 m/s
Wysokość: 2,26 m   Pułap:  5000 m
Powierzchnia nośna: 15 m2   Zasięg:  800 km
Masa własna: 400 kg   Rozbieg: 110 m
Masa użyteczna: 380 kg   Dobieg: ... m
Masa całkowita: 780 kg   Zużycie paliwa: 21 l/h
Prędkość maksymalna: 180 km/h   Maksymalny czas trwania lotu: 5,2 h
Prędkość przelotowa: 160 km/h   Silnik Cirrus Hermes o mocy: 105 KM

 

Uwaga: Do napędu RWD-4 używano również silników Gipsy II lub Cirrus III.

Cena samolotu bez silnika : 12 200 zł.


Teksty i opracowanie: (c) 2003 - 2004, Robert Gujski.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkiego rodzaju kopiowanie, bez zgody autora, zabronione.