HISTORIA DOŚWIADCZALNYCH WARSZTATÓW LOTNICZYCH
Stefan LACHKY


1891 - 1965 - majster stolarski

 

Stefan Lachky urodził się 11 października 1891 roku na Słowacji. Jako młody chłopak walczył w I Brygadzie Legionów Józefa Piłsudskiego. Wkrótce ożenił się z młodszą o cztery lata Anną Górniak i zamieszkał w Warszawie. Nie potrafił nauczyć się poprawnie mówić po polsku. Zamiast polskiego "tak" zawsze używał swojego ojczystego "ano". Początkowo był zatrudniony jako majster stolarski w Centralnych Warsztatach Lotniczych w Warszawie a następnie prawdopodobnie w PZL. 20 maja 1920 roku Anna i Stefan Lachky doczekali się przyjścia na świat syna, któremu nadali imię Jerzy. Dwa lata później, 12 lipca 1922 roku, rodzina Lachkich powiększyła się o kolejnego potomka - córkę Stefanię.

Od końca 1925 roku Stefan Lachky pracował także dorywczo w Warsztatach Sekcji Lotniczej Koła Mechaników Studentów Politechniki Warszawskiej. Często robił to bezpłatnie ze względu na ograniczone dotacje LOPP. Zbudował makiety wszystkich powstałych tam prototypów. Po uzyskaniu przez Warsztaty nowych pomieszczeń na Okęciu przeniósł się razem z nimi do nowego miejsca pracy i po założeniu spółki DWL został jej pracownikem. Na terenie Warsztatów Stefan Lachky miał swoje własne pomieszczenie, do którego nie wolno było wchodzić nikomu oprócz niego i pomocnika, który przygotowywał kleje stolarskie. W pomieszczeniu tym klejone były śmigła.

U Stefana Lachkyego bardzo ceniono jego mistrzowską jakość pracy. Posiadał on umiejętność wykonywania prac jedynie na podstawie odręcznych szkiców oraz ustnych wskazówek. Gdy pewnego dnia Jerzy Drzewiecki stwierdził w jednym z prototypów zbyt małą skuteczność steru kierunku, zwrócił się z prośbą do majstra:

"Panie Lachky, niech pan przyłoży arkusz sklejki do steru i da mi ołówek stolarski." Gdy Lachky spełnił prośbę konstruktora, ten odręcznie narysował nowy, powiększony obrys steru, po czym kontynuował objaśnienia: "Dźwigarka steru, zawias i dźwigni niech pan nie rusza, trzeba tylko przedłużyć żebra lub dać nowe, dać nową listwę spływu i zmienić pokrycie płócienne. Na kiedy może być gotowe?" Chciaż dochodziło już południe Stefan Lachky odpowiedział: "Jutro będzie można polecieć, jeśli malarze przyjdą na godzinę przed rozpoczęciem pracy warsztatu."

Nazajutrz rano majster zameldował: "Ster gotów, tylko cellonowanie musi jeszcze wyschnąć." Po południu wykonano oblot zmodyfikowanego samolotu. Sterowność okazała się dobra. Wtedy kreślarz przystąpił do ... wykonywania rysunków nowych żeberek i zestawienia steru.

Pomimo jego wielkich zdolności rzemieślniczych, Stefanowi Lachkyemu nigdy nie powierzono żadnego stanowiska kierowniczego, poneważ zachodziła obawa, że mógłby pobić podwładnego, który źle wykonał swoją pracę.

Okresowo Stefan Lachky był w godzinach nadliczbowych zatrudniany także w Warsztatach Szybowcowych Antoniego Kocjana i Jerzego Wędrychowskiego. W okresie tym rodzina Lachkich mieszkała przy ulicy Grójeckiej na parterze jednopiętrowego domu z ogródkiem.

W roku 1937 zlecono Stefanowi Lachkyemu wykonanie naturalnej wielkości makiety samolotu RWD-10, która miała zostać użyta do zdjęć filmowych. Planowano sfilmować eksplozję tejże makiety w powietrzu. W tym celu założono materiał wybuchowy i przystępiono do kręcenia zdjęć. O dziwo ładunek okazał się zbyt słaby i makieta samoczynnie wylądowała na lotnisku, uszkadzając jedynie nieznacznie podwozie. Ładunek zwiększono i ponownie przystąpiono do filmowania sceny. Tym razem wszystko się udało i makieta efektownie roztrzaskała się o ziemię dając okazję warszawskim brukowcom do napisania o straszliwej katastrofie samolotu. Wszyscy byli zadowoleni z "katastrofy" oprócz Lachkyego, który bardzo żałował, że już nie postawi ślicznego samolociku w swoim ogródku.

We wrześniu 1939 roku Stefan Lachky ewakuował się wraz z ekipą RWD przez Rumunię do Anglii. Podobnie jak inni koledzy z DWL Stefan Lachky wstąpił w szeregi RAF (nr sł. 793226), ale ze względu na wiek został zwolniony z Polskich Sił Powietrznych. Zarabiał na życie kupując gotowe mechanizmy zegarowe do których dorabiał następnie solidne, drewniane obudowy. Jeden z tak powstałych zegarów ofiarował później Antoniemu Bieniowi. Anna Lachky wraz z dziećmi pozostała w okupowanej Polsce. 2 sierpnia 1944 roku została rozstrzelana przez Niemców wraz z synem Jerzym i roczną wnuczką Ewą Miedzianowską2 przy ulicy Rakowieckiej 33. Po zakończeniu wojny Stefan Lahky powrócił do Polski i pracował jeszcze przez jakiś czas w Instytucie Lotnictwa. Zmarł 11 listopada 1965 roku w Warszawie w wieku 74 lat.

Przypisy:

1 UWAGA: spotykana jest również odmienna pisownia nazwiska: Lahki.

2 Stefania Lachky poślubiła Jerzego Miedzianowskiego z którym zamieszkała przy ul. Kazimierzowskiej 76. W egzekucji przy Rakowieckiej 33 razem z ich roczną córeczaką Ewą zginęli , prócz Anny i Jerzego Lachkich, także jej babka Karolina Miedzianowska (54 lata), dziadek Wacław Miedzianowski (58 lat) oraz ciotka Sabina Ludwika Miedzianowska (20 lat).

 

Teksty i opracowanie: (c) 2010 - 2016, Robert Gujski.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkiego rodzaju kopiowanie, bez zgody autora, zabronione.